bierze he,he... Wczoraj pod wieczór byłem padnięty. W nocy musiałem wstać. Coś się napić, bo w paszczy sucho hi,hi... Czułem, że mam podwyższoną temperaturę, więc przyjąłem gri..xa i dalej w kimono;) Rano na skali termometru 37,8:( Dziwne! Nie mam kataru, kaszlu... Wziąłem jeszcze dwie piguły, bo przecież dyżur u Martyni. Przez cały dzień czułem się okey:) Zatem jak wróciłem do domu mówię do Mojej Lepszej Połowy - muszę wyjść chociaż na krótko potuptać, żeby zbić ciśnienie;)
Przed bieganiem 148/95. Po szósteczce 124/84. Fakt puls 95 co dla mnie to extremum he,he... Tętno spoczynkowe średnie mam 48, a w ciągu dnia przeważnie miedzy 50, a 60. Jak to mówią *co nas nie zabije to nas wzmocni* hi,hi... Mam nadzieje, że zabiegam infekcje. Specjalnie delikatne dreptanie co by nie obciążać organizmu, który walczy;)
Fajnie było! W drodze powrotnej spotkałem biegaczkę oświetloną jak choinka;) Próbowałem zrobić Jej fotę, ale była za szybka he,he... Jutro Święto Trzech Króli, czyli Objawienie Pańskie - Epifania.
"Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją;
upadli na twarz i oddali Mu pokłon.
I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę.".
- Ewangelia (Mateusz 2, 11
Przysłowia:
- „Gdy styczeń burzliwy z śniegami lato burzliwe z deszczami”
- „Gdy trzech Króli mrozem trzyma będzie jeszcze długa zima”
- „Na Trzech Króli słońce świeci wiosna do nas pędem leci”



.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz