jakoś wydaje mi się na naszym częstochowskim "Bałtyku" po bieganiu w górach hi,hi...
Wczoraj pierwszy dzień po przyjeździe cotygodniowe wygibasy, czyli gimnastyka he,he...
Dzisiaj mając w perspektywie zapowiadany upał wstałem "w nocy" hi,hi... tj. o piątej, kiedy było jeszcze ciemno:( Zanim się wybrałem była już szarówka, bo wschód słońca przypada dopiero na 5:53.
Dwa okrążenia "Bałtyku" i "Adriatyku", dziesięć przebieżek na *mojej ścieżce* i plum he,he... Temperatura na termometrze o piątej +21 stopni Celsjusza:)) Z wielka przyjemnością wskoczyłem do wody na kąpielisku przy plaży i tak szczerze mówiąc to wcale nie chciało mi się wychodzić;) Niestety obowiązki jak to mówią wzywają.
W sumie wyszła fajna ósemka w ostatnim dniu biegowym tego tygodnia. Jutro od szybszego przebierania nogami wolne. Aby nie zasiedzieć się pewnie popedałuję na rowerku stacjonarnym. W tym tygodniu "wyjazdowym" trzydzieści trzy kilometry w czterech wyjściach. W tym dwa treningi w górach:)
Już myślałem, że pośladek o mnie zapomniał;) lecz niestety po przebieżkach się odezwał:(( A tu do Półmaratonu Aleją Czerwonych Dębów w Wieruszowie tylko 22 dni.
„Wszyscy czujemy, że to, co robimy, to kropla w oceanie. Ale ocean byłby mniejszy, gdyby brakowało w nim tej kropli.”
- Matka Teresa z Kalkuty
Przysłowia na dziś:
„Dużo grzybów sierpniowych, dużo zawiei śniegowych”
„W sierpniu mgły w górach - mroźne Gody,
kiedy mgły w dolinach - to wróżba pogody”
"Gdy sierpień w upały zbywa lato długie zwykle bywa."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz