ładna zima się zrobiła:) Wczoraj plucha jak to przy odwilży. Wszędzie czarno, brzydko niezimowo he,he... A tu rano się budzę i za oknem prawdziwa zima! Wszędzie biało, gałęzie drzew uginają się pod ciężarem białego puchu, którego dowieźli nie oszczędzając hi,hi...
Cały dzień nie mogłem się doczekać, żeby wyjść pobiegać "po białym" he,he... Ale cóż hierarchia ważności musi być. Bieganie jest bardzo ważne, lecz nie najważniejsze;)
Wieczorem z premedytacja wybrałem się do podjasnogorskich parków hi,hi...
Marzyło mi wykorzystać tę fantastyczną aurę i możliwość potuptania po kopnym śniegu wzdłuż parkowych alejek;) Potem przeniosłem się na Błonia jasnogórskie i zrobiłem kilka kółek pod "szczytem" brodząc w białym puchu:) W sumie wyszła ósemka, ale w śniegu powyżej kostek czuję jakby było dwa razy tyle he,he...
Próbowałem nagrać fragmenty tej bajkowej scenerii:) Niestety kamera nie jest tak wrażliwa jak ludzkie oko i nie jest w stanie oddać tych cudownych widoków.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz