"Aktywność fizyczna i przemyślany sposób odżywiania mogą być przyczyną przewlekłego dobrego stanu zdrowia"

sobota, 26 lipca 2014

"Ładowanie" akumulatorów...

w poranny sobotni ranek w bialskich polach to dla obowiązkowa przyjemność już od kilku lat;)
Dziś tylko w czteroosobowym składzie udeptywaliśmy pomalutku  ścieżki za sanktuarium, a potem trochę mnie zniosło hi,hi... Zboczyłem od lini staru przy kapliczce i przez Lisiniec dotarłem nad miejscowy "pacyfik" Tam w ramach regeneracji oraz dla ochłody - kąpiel;) i po dwóch godzinach na "mecie" Poranne pluskanie jest rewelacyjne cisza, zero ludzi i tylko czasem kaczki próbują narzucić swoje towarzystwo he,he...
Stała trasa sobotniego spotkania plus "znios" i wyszła prawie "połówka" W całym tygodniu pięć treningów na sumę siedemdziesięciu czterech kilometrów:) Z czego trzydzieści cztery na wyjeździe po Mrągowie, a czterdzieści w czwartek i sobotę na cotygodniowych spotkaniach biegowych:)

Zapis zrobiony, przelew poszedł i wybieram się do Zamościa, bo tam mnie jeszcze nie było hi,hi...
http://www.biegpokoju.zamosc.pl/
 Mam tylko nadzieję, że w tym impreza nie zostanie odwołana jak rok wcześniej:( Na razie na liście startowej ze mną tylko dwadzieścia osób!!!! A start już za miesiąc:( co prawda termin wpłat mija 11 sierpnia i wtedy może nagle liczba potencjalnych uczestników nagle wzrosnąć:) Od kiedy festiwal w Krynicy "wpasował" się w termin wrześniowy ta podobno świetna impreza przechodzi głęboki kryzys, a szkoda:(

2 komentarze:

  1. uwielbiam pływanie w jeziorze o poranku! wtedy i późnym wieczorem jak ludzie schodzą z plaży jest najlepiej:) szkoda tylko, że wraz z wyprowadzką z rodzinnego domu porzuciłam jeziora, teraz na co dzień zostają mi tylko miejskie kąpieliska, ale dobre i to :) Zamość ... przecież to jest na samym końcu świata;]

    OdpowiedzUsuń
  2. Olu! tak ranek i późny wieczór to fantastyczna pora na pływanie:) A Zamość daleko... to fakt ;) ale nawet dziś Damek w rozmowie telefonicznej zachwalał że warto:)

    OdpowiedzUsuń

archiwum