osiem dni. Temperatura rośnie he,he... Chociaż pada deszcz. Dzisiaj miało być szybko i było;) jak dla mnie hi,hi...
Kiedyś Verdi (za dobrych czasów;) prawił: "Tomasz na tydzień przed maratonem zawody to dobre pobudzenie przed długim krolewskim dystansem"
Zazwyczaj w okresie przygotowawczym oprócz "trzydziestki" w ostatni weekend przed startem jakieś ściganie na dyszkę było:) Tym razem wszystko jest inaczej he,he...
Trzydziecha wyszła nie trzy tygodnie wcześniej, a dwa.
Zamiast kontrolnego startu dziś na "Bałtyku" pocisnąłem siódemkę. Najpierw jednak była dwukilometrowa rozgrzewka i trochę wygibasów he,he... Na koniec dwójka na schłodzenie i chciał nie chciał jedenaście kilometrów na liczniku;)
Nie powiem było super! Na trzeciej pętli dookoła "Adriatyku" i "Bałtyku" jeden z trzech gości pracujących na ścieżce rekreacyjnej zawołał ze zdziwieniem: "już żeś pan zrobił kółko!?" Hi,hi... czasem i dziadek wzbudza sensacje w lisinieckim parku;)

Ciśnienie też mi na chwilę skoczyło, kiedy na ostatnim kółku okazało się, że jakiś dupek przy nowym budynku obok plaży postawił swoją czarną brykę w poprzek ścieżki:( Wybrukowanego miejsca wokół od groma. Ale burak musi centralnie ustawić się tak, żeby wszyscy jego strupa omijali:( Nie chciało mi się wracać i zrobić foty, ale pewnie jeszcze bedzie okazja;)
Cytat na dziś:
"Pogodne usposobienie przedłuża życie. Znajdź powód, by pocieszyć swe serce, smutek oddal od siebie". - Syr 30,22
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz