"Aktywność fizyczna i przemyślany sposób odżywiania mogą być przyczyną przewlekłego dobrego stanu zdrowia"

piątek, 7 listopada 2014

Bieg Niepodległości z "Żeromskim"...

Z Griszą:)
to kameralna szkolna impreza  zasługująca na szóstkę z plusem:)
Zapisy wcześniej przez maila, lub w dniu biegu. Dobrze zabezpieczona fajna trasa. Kapitalna atmosfera stworzona przez sympatycznych młodych Ludzi. Czysta przyjemność biegać w takim towarzystwie:) A i jeszcze extra numerek mi dzisiaj przypadł przy weryfikacji  69;)

Niektórzy narzekają na młodzież, ale tak naprawdę wielu młodych to super dziewczyny i chłopaki:) Trochę z Griszą i jeszcze jednym Seniorem wiekowo odstawaliśmy hi,hi... Ale na trasie pokazaliśmy, że nie poddajemy się bez walki:) Zapowiadany dystans miał wynosić około 1600m. Mnie endo pokazało 1,79km, ale wiadomo gps też potrafi cudować;( Na razie wyników brak. Udało mi jednak się załapać na medal, a stoper pokazał na mecie 0:07:29, czyli jest dobrze:)

Przed startem oficjalne otwarcie imprezy przez dyrektora, uroczyste podniesieni Flagi Państwowej na maszt i wspólne odśpiewanie Hymnu Narodowego! WOW! wielkie brawa!!! Jestem pod ogromnym wrażeniem, bo to już rzadkość:( Na oficjalnych państwowych uroczystościach jeszcze tę tradycję się kultywuje, ale na mniejszych imprezach nawet miejskich rzadko dba się i pielęgnuje narodową tożsamość:(

Po biegu na mecie pamiątkowy plakat i gorąca herbatka:) Do wyboru słodka i gorzka;) Rewelka, bo ja nie cukrzę;) Z uwagi na opady deszczu zakończenie na sali gimnastycznej. Wręczenie pucharów, medali, dyplomów i... pokaz ratownictwa medycznego. Super tego nigdy nie jest za wiele! 

Dobieg, start plus powrót z buta i dycha na liczniku:) Czternaście stopni na termometrze, a więc krótkie portki i koszulka z krótkim rękawem. I oczywiście po drodze komentarze: "w listopadzie tak lekko się pan ubiera? Śmiesznie pan wygląda" No fakt na tle innych ludzi wyglądałem dziwnie, lecz jeśli za dwa dni będzie plus dwadzieścia to mam biegać w długich spodniach, koszulce i kurtce?

O nie! będę się ubierał stosownie do temperatury, a nie pory roku! Kiedy byłem w armii (zaszłe czasy, "przedwojenne";) to było nieważne jaka jest temperatura:( Pora zimowa - płaszcz nawet jak lało się "po plecach" Czas wiosny bez płaszcza, chociaż zęby  nieraz szczękały he,he...

1 komentarz:

  1. Nominuję do Cię do zabawy zapraszam :) szczegóły tu:

    http://fitnessizycie.blogspot.com/2014/11/liebster-award-bawie-sie-i-podaje-dalej.html

    OdpowiedzUsuń

archiwum