niedzielne przedpołudnie biegaczami:)) he,he...
Obrałem dziś kierunek Aleja Brzozowa i już na pierwszym kilometrze cześć- cześć! Potem gdzie bym nie skręcił Ktoś biegnie hi,hi... A na Bialskiej to już istny wysyp szybciej przebierających nogami;)
Założyłem niedzielne buty he,he... i znów wbrew mojej woli nogi same rwały do przodu hi,hi... Bardzo lekko mi się dzisiaj biegało:)) Powtarzam sobie każdy kolejny bieg nie może być wyścigiem! Później i tak lecę jakby mnie gonili;)
Było kapitalnie! Słonecznie i jedenaście stopni plus:)
Brzozowa jeszcze smutna, ale jak zaczną się brzozy zielenić klimaty tej miejscówki będą rewelacyjne.
Na otwarcie marca nalatałem dziewięć kilometrów i mógłbym jeszcze chyba ze trzy razy więcej hi,hi...Cytat dnia:
„Czekanie na idealny moment to najlepszy sposób,
by przegapić każdą okazję.” - anonim)
Przysłowia na dziś:
- „Na Świętego Albina rzadka u ludzi mina, bo post się zaczyna”
- „Czasem i w marcu, zetnie wodę w garncu”
- „Gdy w marcu mgły bywają, w lecie burze przeszkadzają”
- „Gust kobiety, łaska pańska i marcowa pogoda zawsze niestałe”
- *Jeszcze krótkie podsumowanie lutego;)
- 109 kilometrów wybiegane w trzynastu wyjściach. Do tego: 58 kilometrów wychodzonych. Cztery cotygodniowe gimnastyki i sześć czterdziestopięciominutowych sesji na rowerku stacjonarnym. Żeby było śmieszniej prawie to samo co w styczniu;) /107, 32, 2, 8/



